2011-03-19 16:05:07 >> Why don't we find someone to blame?Moje życie towarzyskie leży i dogorewa. Nie pamiętam kiedy ostatnio z kimś gdzieś byłem. W ogóle nie mam czasu, a jak już mam czas, to mi się nie chce. Nawet chodziłem ostatnio przez parę dni do szkoły z lekkim przeziębieniem, bo nie mogłem sobie pozwolić na odpuszczenie. Do czego to dochodzi? W dodatku wybitnie wkurwia mnie walka o oceny "bo to przecież świadectwo maturalne". I teraz wszystcy się podlizują i stają na głowie. Filip oczywiście też musi mnie irytować, jakbym miał mało. Nagle zachciewa mu się, żeby gdzies tam wyjść na jakiś koncert, to na jakiś kabaret, to na to, to na tamto, a ja nie mam czasu. I rozwalające pytanie "nie masz czasu, bo nie masz czasu, czy nie masz czasu dla mnie?". Ja też chciałbym go zobaczyć, bo dawno już się nie widzieliśmy, ale naprawdę jak sobie pomyślę ile mam do zrobienia, to wolę sobie trochę odpocząć, niż włóczyć się po świecie, a później przysypiać przez cały dzień. I irytujące tutaj jest nie to, że zgrzędzi, tylko to, że jest zupełnie niewyrozumiały. Bo jak on nie miał na mnie czasu, to wtedy było wszystko w porządku i chociaż narzekałem, to nie do niego. Poza tym, boli mnie zachowanie niektórych ludzi. Najchętniej położyłbym się spać i obudził w czerwcu. Tagi: wszystko na raz skomentuj (12) |
|
|||||||