2011-06-12 16:01:56 >> To nie oni się zmienili, tylko my.Po tak długiej przerwie cieżko jest zebrać się w sobie i coś napisać. Nie oszukujmy się, niewiele dobrego działo się w moim życiu. Nie miałem ochoty przerabiać tego raz jeszcze opisując tutaj. Teoretycznie miałem uczyć się do matury. W praktyce robiłem wszystko, tylko nie to. Jak nigdy wcześniej choidziłem intensywnie na imprezy i melanże. Nawet matka z ojcem trochę się wkurwili. Tak wiec w domu za dużo nie siedziałem, bo miałem dość starć. Poza tym z Filipem też mieliśmy pewne... konflikty. Przesdził, kiedy skasował mi konto na is. Nie chodziło o samo konto, bo i tak ani nie miałem tam zdjęć, ani tam nawet nie zaglądałem. Ale sam fakt, że coś takiego zrobił był dla mnie nie do przyjęcia. Tak więc powiedziałem, że do matury najlepiej będzie gdy przestaniemy się soba zajmować na rzecz nauki. I przestaliśmy zupełnie. Nawet nie dzwonił. Z tym, że on się faktycznie uczył. Ja niebardzo. Chodziliśmy z Sylwią to tu to tam, nawet zaliczyliśmy kilka branżowych imprez. Chciała mnie "zaznajomić" z takim jednym, ale nic z tego nie wyszło. Nie podobało mi się jego podejście do życia i ogólnie do związków. Poza tym wcale nie czułem się "wolny" i nie miałem zamiaru nikogo szukać. Ale mniejsza o to. Później nadszedł czas matur. Z ręką na sercu muszę przyznać, że nigdy się jeszcze tak podle nie czułem. W sumie było mi wszystko jedno, ale muszę przyznać, że nie było to aż takie trudne. Coś tam napisałem, choć pewności żadnej nie mam. Ustne zdałem wszystkie i też nie wiem jakim cudem. Nawiasem mówiąc z polskiego poszło mi nawet lepiej niż Filipowi, ale on jeszcze o tym nie wie. Później znów była przeprawa z Filipem. Na pierwszym spotkaniu po długiej przerwie trochę się pożarliśmy, a zaczął on. Wywrócił wszystko do góry nogami, w końcu wyszło na to, że miałem go przeprosić, że w ogóle przestrzegałem naszej idiotycznej umowy o nieodzywaniu się do siebie. A co jest w tym wszystkim najgorsze? Ostatecznie go przeprosiłem. Sylwia stwierdziła, że chyba mi wtedy odbiło, teraz myślę tak samo. No ale... czego się nie robi z tęskonty? Tagi: wszystko na raz skomentuj (11) |
|
|||||||