2011-02-14 20:49:23 >> Nastawienie.Kiedyś, gdy rozmawiałem z Filipem, przeczytałem gdzieś, że 14 luty to również dzień chorych na epilepsję. Mnie to rozbawiło, takie dwa w jednym, on się lekko wkurzył. No i coż... chociaż osobiście walentynki mnie ani nie grzeją, ani nie ziębią zadzwoniłem do niego rano, co by złożyć mu życzenia. O tak, żeby było miło. A ten mi od razu to wypomniał. No niby w żartach, ale wyczułem w głosie ironię. No i co ja z nim mam? Normalnie czasem bywa strasznie spięty. Albo raczej przewrażliwiony. W ogóle chwilami odnoszę wrażenie, że ma taką skłonność, co by utrudniać rzeczy, które już same w sobie nie są łatwe. No jest epilektykiem, niestety nic na to nie poradzi. Ale już dość dawno odkryłem, że problem wcale nie tkwi w jego chorobie, przecież jak go znam już jakiś rok, tak przy mnie atak miał dosłownie sześć, może siedem razy. Problem w tym, że on się tego wstydzi. Co prawda nie mówi tego wprost, no ale to widać. Nie żebym mu się dziwił, wspomnień z dzieciństwa nie ma zbyt fajnych. Kilka razy wspominał, że w przedszkolu i podstawówce dzieci nie chciały się z nim bawić i takie tam. Poza tym to taki trochę introwertyk, nie lubi zwracać na siebie uwagi, a zdarzało się, że tą uwagę przykuwał i to wbrew swojej woli. Z jednej strony bardzo mi go szkoda. Z drugiej jestem zły, bo widzę, że przesadza. Raz mu to powiedziałem, to dowiedziałem się, że "łatwo ci mówić, bo jesteś zdrowy". Bardzo ciężka sprawa. Oj, nie mogę się doczekać, kiedy przydzie. Byle do środy. Tagi: takie tam, inne skomentuj (8) |
|
|||||||